Linia między dobrym smakiem i gustem a jej przekroczeniem i stworzeniem reklamy wywołującej niesmak jest bardzo cienka. Bardzo łatwo jest przekroczyć przez twórców reklamy owa linię dla zasady, że wszystko jest na sprzedaż. Otóż zgodzę się, że wszystko w dzisiejszym świecie jest na sprzedaż, tyle tylko, że towar, bo wszystko jest towarem, musi znajdować się na odpowiednich miejscach. Gdy więc oglądam reklamę sklepu odzieżowego Answear.com w której para zakochanych i młodych prowadzi grę wstępną do Lacrimosa z Requiem Mozarta to mam nieodparte wrażenie, że ktoś przekroczył granice dobrego smaku. Lacrimosa oznacza po prostu płacz żałobny. Tymczasem widzimy miłosny balet dwojga młodych ludzi. Rozumiem, że reklama ma na celu wtłoczenie do naszej pamięci reklamowany towar. W tej metodzie nie liczy się smak i subtelność. Liczy się końcowy efekt, a więc i słowa oburzenia na styl i gust reklamy. Im bardziej kontrowersyjna w formie, tym lepiej będzie zapamiętana. Jednak czy naprawdę o to chodzi, żeby w butach wchodzić w sacrum? Czy naprawdę brak jest wśród setek dzieł muzycznych takich, które można gustownie dopasować do reklamy i wywołają w nas podobny efekt marketingowy.
Tymczasem sklep Answear.com wyraźnie zapragnął wywołać w nas estetyczny wstrząs przedstawiając młodość, apoteozę życia w kontraście do Lacrimosa, czyli części mszy żałobnej jaką jest Requiem. Theophile Gautier tak pisał o Requiem Mozarta, które wykonano podczas mszy żałobnej ku czci zmarłego Fryderyka Chopina - "Odśpiewano je z takim mistrzostwem, że dopiero tego dnia, po raz pierwszy może, zrozumiano, co to jest Requiem Mozarta! Jego natchnione melodye są jakby żałosnemi wynurzeniami duszy, która już prawie nie jest z tego świata, tak czuje się bliską tych zagadkowych sfer, do których droga prowadzi przez świeżo wykopany grób." De Profundis, odśpiewane w całej czystości swego rzymskiego stylu, tak, jak je niegdyś musiano śpiewać za dobrych czasów kaplicy Sykstyńskiej, było wysłuchane o pobożnem skupieniu, z uczuciem jakiejś tajemniczej grozy. Cóż to za rozdzierający krzyk zbolałego serca! Ileż naiwnego przyznania się do ludzkiej słabości, a więc uznanie swej niemocy, wyczuwa się z tej pokornej prośby istoty śmiertelnej, istoty, która, wzdrygając się przed swą nicością, błagalnie wyciąga ręce ku Bogu miłosierdzia ! Ile prostoty, a zarazem ile prawdziwego uczucia religijnego i łez znajduje się w tym hymnie zwątpienia!.. Alexis Dupont, któremu tu przypadła partya solowa, okazał się, jako na wskroś uczuciowy artysta".
W porównaniu ze słowami francuskiego pisarza, reklama firmy Answear jest wyjątkowo obraźliwa dla majestatu śmierci, niesmaczna. A sklep, który promuje gustowne ubrania, okazał wyjątkowe bezguście produkując taką reklamę.
Świat przyzwyczaja się powoli do największych profanacji świętości. Kiedyś gdy szedłem w Szczecinie na pogrzeb przyjaciela, niedaleko kaplicy pogrzebowej na Cmentarzu Centralnym opalała się kobieta w stroju plażowym. Mam nieodparte wrażenie, że ów sklep odzieżowy postąpił podobnie.
"O tempora, o mores" Cyceron
poniedziałek, 29 września 2025
O tempora, o mores
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)